Wiele przeciwników Linuksa, jako podstawowy argument przeciwko temu systemowi, podaje małą ilość gier. To prawda – Windows ciągle ma przewage w tej kwestii, jednak co jeśli posłużymy się emulacją konsol? Każdy zapewne pamięta czasy Nintendo (znanego u nas także jako Pegasus), Super Nintendo, czy automatów stojących w barach, na których można było pograć w Mortal Kombat czy Street Fighter’a – w tym artykule, postaram się przybliżyć sposób na uruchomienie tych gier pod Linuksem.
Należy jednak pamiętać, iż wiele gier (w tym również starszych) jest ciągle objęte prawem autorskim i aby ich legalnie używać za pomocą emulacji, należy posiadać ich oryginalną wersję przeznaczoną dla danej konsoli. Oczywiście są także gry do których autorzy zrzekli się praw – tzw. abandonware.
Na początek zajmiemy się emulacją MAME, czyli automatów do gier. Do tego celu posłuży nam aplikacja XMAME. Instalujemy ją wydając polecenie:
$ sudo apt-get install xmame-gl
Teraz, aby nie męczyć się przy uruchamianiu każdej gry w konsoli, doinstalowujemy frontend GXMAME, który bazuje na GTK+ i jest niezależny od bibliotek GNOME i KDE. Wersje podane na stronie domowej są przestarzałe i niedopracowane, wobec czego pobieramy najnowszą wersję z sourceforge:
$ wget http://heanet.dl.sourceforge.net/sourceforge/gxmame/gxmame_0.35beta2-1_i386.deb
$ sudo dpkg -i ./gxmame_0.35beta2-1_i386.deb
Frontend GXMAME jest intuicyjny i przetłumaczony na język polski, wobec czego nie będę go omawiał. Dodam tylko, że aby móc uruchomić jakiekolwiek gry, potrzebować będziemy także odpowiednich ROMów. Poniżej podstawowe klawisze, działające podczas emulacji:
5,6,7,8 = wrzucenie monety
1,2,3,4 = klawisze startowe dla gracza 1 – 4
9,0 = wrzucenie monety serwisowej
F2 = menu serwisowe gry
F3 = reset gry
P = pauza
F12 = zapis zrzutu ekranowego
ESC = wyjście z gry
TAB = wejście do ustawień XMAME (w tym konfiguracja klawiszy w grze)
Teraz zajmiemy się emulatorem konsoli Nintendo. W tym celu zainstalujemy najlepszą wg mnie aplikację do tego celu, zwaną FCEU:
$ sudo apt-get install fceu gfceu
Po uruchomieniu frontendu GFCEU naszym oczom ukaże się ładny i intuicyjny frontend GTK, w którym wybieramy grę do uruchomienia oraz możemy skonfigurować klawisze.
Co z Super Nintendo? ZSNES. Instalacja równie banalna:
$ sudo apt-get install zsnes
ZSNES ma wbudowany frontend, który pojawi się po wywołaniu polecenia zsnes bez żadnych parametrów.
Mamy już potrzebne emulatory – co dalej? Potrzebne będą oczywiście gry i w przypadku MAME niekiedy dodatkowe ROMy. Możemy stać się ich legalnymi posiadaczami, tylko wtedy, jeśli mamy oryginalne ich wersje na konsole które emulujemy. Wierząc w naszą uczciwość, ktoś postanowił nieco ułatwić nam zadanie, jeśli chodzi o zdobycie plików, które możemy wykorzystać w emulatorach i zamieścił je na stronie http://www.rom-world.com. Jeśli chodzi o XMAME, to pliki powinniśmy umieszczać w katalogu /usr/share/games/xmame/roms/. W przypadku ZSNES i GFCEU jest to obojętne. Oczywiście, jeśli granie na klawiaturze nie bardzo nam odpowiada, zawsze możemy skorzystać z pada, który łatwo w w/w programach skonfigurować. Życzę przyjemnego grania.
Od każdego wymagana jest także rzetelność, kultura słowa oraz szacunek do pozostałych dyskutantów. Nie akceptowane są próby manipulacji, uciekanie się do emocji, wulgarne wypowiedzi oraz argumentacja pozamerytoryczna. Jeśli nie jesteś w stanie zastosować się do powyższych zasad, Twój komentarz prawdopodobnie zostanie usunięty.
Opracowano na podstawie: "Etyka międzyludzkiej komunikacji", red. J. Puzynina, wyd. Semper, Warszawa 1993
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL
"Oczywiście są także gry w których prawa autorskie, jeśli chodzi o kopiowanie, wygasły – tzw. abandonware."
Nie ma czegoś takiego! Więc nie powtarzaj takich bzdur. Konsole do gier i komputery osobiste nie mają tylu lat ile potrzeba do wygaśnięcia praw autorskich.
Jajcuś — 5 lipca 2007 @ 09:45
Już poprawiam – miało być "których autorzy zrzekli się praw" :]
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 09:46
Hmmm… są tacy? Dawaj namiary!
Jajcuś — 5 lipca 2007 @ 09:47
Cała masa, tutaj można sobie poszukać dla przykładu: http://www.the-underdogs.info/ – z tego korzystałem jak miałem jeszcze Win. Do pobrania są tylko abandonware – pozostałe to jedynie opisy.
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 09:49
Hm, Underdogs zamieszczali zawsze wszystko jak leci, dopiero po interwencjach właścicieli praw do danych gier je usuwali (albo i nie). BTW to chyba najczęściej zmieniający domeny serwis.
dely — 5 lipca 2007 @ 09:53
Proszę nie mylić Pegasusa z Nintendo. To dwie różne maszynki. Różnią się zarówno wyglądem, kadridżami jak i bebechami. Podobne, ale różne…
YuZ — 5 lipca 2007 @ 09:53
O, znalazłem: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_commercial_games_released_as_freeware
Ciekawe na ile ta lista jest wiarygodna…
Jajcuś — 5 lipca 2007 @ 09:54
Ale freeware to nie to samo co abandonware. Tu masz jeszcze coś: http://www.abandonware-paradise.fr . Dużo gier przeszło na abandonware, dlatego że nikt nie chciał ich już rozwijać ani sprzedawać.
dunDer — 5 lipca 2007 @ 09:56
@Yuz: nieprawda, Pegasus to klon Nintendo NES, po zastosowaniu adaptera kartridże można stosować w jednym i drugim.
@dunDer: co to znaczy "przeszło" to, że ktoś nie chce rozwijać i sprzedawać nie znaczy, że pozwala na darmowe rozpowszechanie.
dely — 5 lipca 2007 @ 09:59
"klon… adapter…" czyli nie to samo
Poza tym w drugą stronę to nie działa
YuZ — 5 lipca 2007 @ 10:03
dunDer: zgadza się, freeware to nie to samo co abandonware. Freeware jest legalnie rozpowszechniane, abandonware nie. Każdy kto twierdzi, że legalnie rozpowszechnia abandonware, kłamie. Albo ma prawo do rozpowszechniania (czyli to nie jest abandonware, bo ktoś wciąż prawa ma i z nich korzysta), albo nie ma i robi to nielegalnie.
Wyjątkiem może być ‘abandonware’, które zawsze można było rozpowszechniać (np. porzucone oprogramowanie OS), ale w takim przypadku raczej nie używa się tego określenia.
Jajcuś — 5 lipca 2007 @ 10:05
@dely: Przeszło w sensie, autor je takimi określił. Podlinkowałem do definicji abandonware na wikipedii we wpisie, jeśli ktoś nie wie co to jest.
Co do Pegasusa i NES to jest jedno i to samo. Poczytajcie sobie: http://pl.wikipedia.org/wiki/NES
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 10:06
I to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Pegasus – "Pegasus – 8-bitowy klon konsoli do gier Famicom/Nintendo Entertainment System.". Najpierw czytać, później się kłócić.
A co do abandonware to w przypadku kiedy autor porzuca prawa to można to kopiować i rozpowszechniać do woli.
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 10:08
"Jednak ponieważ część firm już nie istnieje, a innym nie zależy na ochronie praw do tych konkretnych programów, to administratorzy takich serwerów mogą się spodziewać, że nie będą ścigani." :]
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 10:09
@Yuz: ależ oczywiście, że działa, i to w każdą stronę.
dely — 5 lipca 2007 @ 10:28
w takim razie chylę czoła i idę schować się w cień… jedynie proszę o jakiegokolwiek linka do materiałów jak odpalić kadridż z Pegasus’a na NESie…
YuZ — 5 lipca 2007 @ 10:30
Oczywiście Jajcuś ma rację. Dla mnie również nie istnieje takie określenie, jak Abandonware, czy też "porzucenie praw". Albo ktoś się zrzeka pobierania opłat za korzystanie i dystrybucję – publikuje jako freeware, albo nie.
dely — 5 lipca 2007 @ 10:31
@dely: a co w przypadku, gdy firma upada i nikt nie przejmuje praw? na kogo one przechodzą?
YuZ — 5 lipca 2007 @ 10:33
@Dely: Abandonware jest już funkcjonującym określeniem encyklopedycznym – nie ja to wymyśliłem. Skoro ktoś zrzeka się praw, to prawa są niczyje, freeware to coś zupełnie innego.
@YuZ: Elektronika jest ta sama, jest tylko inny slot/inne połączenia cartridge z resztą sprzętu.
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 10:35
@Yuz: proszę uprzejmie http://tiny.pl/f8vh, co do praw to przeważnie zawsze jest spadkobierca, chociażby wierzyciele.
dely — 5 lipca 2007 @ 10:38
Yuz: żadna firma nie upada w nicość. Jej aktywa, łącznie z materialnymi prawami autorskimi, przejmują właściciele albo wierzyciele. Czyli dopóki ktoś uprawniony na piśmie się praw nie zrzeknie, to te prawa do kogoś należą. Ten ktoś może nawet o tym nie wiedzieć, ale w kwestii legalności/nielegalności to nic nie zmienia.
Jajcuś — 5 lipca 2007 @ 10:40
Jaki spadkobierca? Przecież autor nie umiera, tylko np. firma upada a on zrzeka się praw nie przekazując ich nikomu. Nikt nie może sobie ich przywłaszczyć w tym momencie, jeśli nie są one traktowane jako spadek, czy są odebrane sądownie itp. itd. Kiedy ogłosiłbym wszem i wobec, że zrzekam się np. praw do treści zawartych na tym joggu, nikt nie może sobie ich przywłaszczyć przecież więc nikt nie będzie ich posiadał. Każdy będzie mógł korzystać z tych treści bo nie będą miały właściciela.
" Czyli dopóki ktoś uprawniony na piśmie się praw nie zrzeknie, to te prawa do kogoś należą."
Ale jeśli się zrzeknie na piśmie to tych praw nikt nie posiada i taka gra staje się abandonware.
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 10:41
Wtedy jest freeware and nie abandonware (bo gdzie różnica? w czasie po jakim program został wydany za darmo? tydzień po premierze też będzie się liczyć?). Określenie "abandonware" używa się raczej do oprogramowania które przez właściciela praw zostało "olane". Zamiast podlinkowanego, ubogiego, artykułu z polskiej Wikipedii polecam analogiczny z angielskiej.
No i wszelkie strony udostępniające "abandonware" udostępniają raczej to "nielegalne abandonware". Jak coś jest legalnie za darmo, do dostępne jest w mniej podejrzanych serwisach z różnego rodzaju freeware/shareware.
Jajcuś — 5 lipca 2007 @ 10:46
@Dunder: co jak co, ale razi porównanie NESa do klona jakim jest Pegasus… już lepiej by brzmiało "Pegasus – klon Famicom"
@Dely: dzięki za linka
YuZ — 5 lipca 2007 @ 10:46
@YuZ: W czym razi skoro te samy gry chodzą i na jednym i na drugim? Technicznie NES wcale od Pegasusa lepszy nie jest, poza tym że jest markowy.
@Jajcuś: Freeware to licencja określająca odpowiednie warunki użytkowania. Co z tego że jest za darmo? Freeware to nie po prostu "za darmo" bo zawiera także szereg różnych restrykcji. Co jeśli autor to zlewa i nie chce bawić się w określanie jakiejkolwiek licencji? Co jeśli nikt się nie przyznaje do posiadania praw i takiego programu/gry nie można nigdzie legalnie kupić/pobrać – mamy o tym zapomnieć i nie ruszać? Kwestia legalności może w przypadku abandonware nie jest do końca jasna, ale jeśli wszyscy mają taką aplikację gdzieś i nikt się o nią nie spiera, a komuś się podoba to dlaczego ma do niej nie mieć dostępu? Tyle jest gier abandonware, że gdyby o nich wszystkich po prostu zapomnieć to stracilibyśmy wielki kawał historii i świetnych programów.
Imię i nazwisko/nick — 5 lipca 2007 @ 11:12
"Freeware" to nie jest żadna konkretna licencja. Po prostu popularne określenie oprogramowania legalnie dostępnego za darmo. Nic więcej i nic mniej. Mogą być dodatkowe restrykcje, a może ich nie być.
Jajcuś — 5 lipca 2007 @ 11:15
Jeszcze prosty przykład – uwielbiam grę "Barbarian" na CPC464 (prekursor Mortal Kombat na miecze, lepszy niż ten na Amigę) – gdzie mogę ją legalnie kupić/pobrać żeby sobie pograć? Mam jedynie kasetę z czasów kiedy piractwo w Polsce nie było nielegalne na której znajduje się gra więc nic to nie załatwia. Chciałbym jednak w nią pograć pod emulatorem bo mi się podoba. Jest to gra abandonware, bo wszyscy ją olali – co mam zrobić żeby zagrać w nią legalnie? Oczywistym jest, że jestem zmuszony do skorzystania z nielegalnej wersji (wg prawa, licencji itd.) ale dla mnie nie ma w tym nic złego, bo pewnie autor (o ile jeszcze żyje) raczej byłby zadowolony że po tylu latach (1984 albo 1985 r kiedy gra powstała zdajsie), ktoś nadal w nią gra i nie przeszłoby mu pewnie przez myśl żeby za nią brać jakiekolwiek pieniądze teraz bo raczej milionów na tym nie zbije.
dunDer — 5 lipca 2007 @ 11:19
Razi właśnie niemarkowością, ‘plastikiem z bazaru’. Z drugiej strony gdyby nie Pegasus w Polsce NES znany by był tylko wśród ludzi mających dobrego wujka w USA.
YuZ — 5 lipca 2007 @ 11:20
@dunDer: z przykrością muszę stwierdzić, że opowiadasz głupoty
To, że czegoś nie można kupić nie oznacza, że jest to dostępne za darmo. Jako przykład mogę podać np. Windows 95 – Microsoft już nie sprzedaje. Czy można sobie ściągnąć z sieci i używać za free? NIE.
Jako jeszcze "bardziejszy" przykład podam Boulder Dash – gra z lat 80-tych, a "pilnowana" jest w tej chwili nie mniej niż Vista.
dely — 5 lipca 2007 @ 11:31
Odnieś się do mojego przykładu i wyjaśnij mi, jak mam legalnie zdobyć tą gr o której piszę.
dunDer — 5 lipca 2007 @ 11:32
Np. z tej aukcji
http://cgi.ebay.pl/ULTIMATE-Console-Computer-Joblot-My-Collection_W0QQitemZ130130480933QQihZ003QQcategoryZ31583QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem
Zawsze możesz skontaktować się ze sprzedającym, że interesuje Cię ten tylko tytuł
YuZ — 5 lipca 2007 @ 11:43
przenosimy dyskusję tutaj: http://dunder.jogger.pl/2007/07/05/abandonware/
dunDer — 5 lipca 2007 @ 12:03
@dunDer: skoro nie można jej zdobyć LEGALNIE to znaczy, że będziesz musiał się bez niej obejść – od tego się nie umiera. Ja legalnie nie mogę mieć Escorta Cosworth bo mnie w tej chwili nie stać to nie pójdę go ukraść.
Co do Barbariana na Amstrada to znam co najmniej kilku kolekcjonerów w Polsce, którzy ją z pewnością mają – zwróć się do nich. Tylko jak nie będą chcieli sprzedać to przypadkiem ich nie zabij
dely — 5 lipca 2007 @ 12:06
dunDer – ja do NESa używam TuxNES, i IMO jest bardzo wygodny
D4rky — 5 lipca 2007 @ 14:48
@d4rky: wygodny tzn? jest jakis frontend standardowo/obsługuje tylko nes czy snes’a też?
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:03
dunder – wygodny w sensie, że działa
Żadnych ficzerów, żadnego front-endu, po prostu tuxnes {plik} i gram. Ale i tak przetestuję twoją alternatywę
D4rky — 5 lipca 2007 @ 15:04
@d4rky: no to w sumie fceu w tym za dużo się nie różni bo też tak można odpalać, poza tym że ma ładny frontend w GTK w którym można łatwo klawisze poustawiać ;P hehe
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:06
poza tym wnioskuję o zamianę apt-get na aptitude
D4rky — 5 lipca 2007 @ 15:07
Aptitude lepiej zależności niby trzyma, ale z apt’em i tak nie mam żadnych problemów a jakoś przyzwyczajony jestem
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:08
duner – jak skończę aptować zależności do gfceu to ci pokażę różnicę ;>
D4rky — 5 lipca 2007 @ 15:09
różnicę między apt-get i aptitude czy fceu i tuxnes? nie porównuj gfceu do tuxnes czasami bo to tylko frontend i wiadomo że bibliotek gtk potrzebuje
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:11
Różnica między aptitude a apt-get
shitplanet:/tmp# aptitude remove kde
Czytanie list pakietów… Gotowe
Budowanie drzewa zależności
Reading state information… Gotowe
Odczyt dodatkowych informacji o stanie
Inicjalizacja stanów pakietów… Gotowe
Zapisywanie dodatkowych inform[[...]
D4rky's Nerdblog — 5 lipca 2007 @ 15:18
Podoba mi się wasza dyskusja. Chciałem do niej wtrącić jedno:
posiadam 2GB romów do super nintendo – działają super z zsnes, i jebie mnie ich legalność
Chciałem natomiast zapytać czy ktoś ma kolekcję romów do mame? ten wrestling mnie bardzo by interesował
bluszcz — 5 lipca 2007 @ 15:37
bluszcz, udostępnisz na emule/torrent?
D4rky — 5 lipca 2007 @ 15:38
podałem linka przecież w notce na samym końcu: http://www.rom-world.com – jest NES, SNES, MAME i wszystko. Ten Wrestling to gra z 1996 roku w którą gram do dziś (najpierw na PC miałem) – WWF Wrestlemania: Arcade i jest genialna
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:39
Racja, link jest – pościągam. Co do mojej kolekcji zsnes – mam wolny upload w domu i komputer włączony raczej tylko wieczór / noc. Ale nie widzę problemu, ewentualnie mogę zesmażyć CD i dać do ręki / buzi.
bluszcz — 5 lipca 2007 @ 15:41
Ja tylko czekam aż pady przyjdą z Allegro, bo klawiatura to jednak nie to samo, poza tym najlepiej się gra z żywym przeciwnikiem
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:46
w znsnes można zapierdalać po sieci
bluszcz — 5 lipca 2007 @ 15:47
Eee ale to nie to samo co gra z bratem który siedzi obok i denerwuje się kiedy przegrywa w Wrestlemanii, ew. też co-op tryb jest i można razem przeciwko 9 zawodnikom walczyć
hehe
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:48
jestem jedynakiem
anyway, sesja w bombermana na cztery osoby ruulz
bluszcz — 5 lipca 2007 @ 15:50
Zawsze możesz kumpla zaprosić
hehe na NESie polecam Micro Machines we dwójkę
dunder — 5 lipca 2007 @ 15:51
dunder – Micro Machines zaportowali na kompa, bo zagrywalem sei w to jak mialem 8 lat
D4rky — 5 lipca 2007 @ 16:42
Zapomniałeś o emulacji PSXa, czyli pierwszego playstation, jakby nie patrzeć najpopularniejszej konsoli w historii…
A ja bym i tak wolał żeby wreszcie to Id Software wydało linuksowy port Quake Wars… Bo przez to muszę się przełączać na Windowsa
(stare ET po QW poszło w odstawkę)
lego — 5 lipca 2007 @ 22:32
@lego: nie zapomniałem – będzie w części drugiej już niebawem, bo jeszcze notka o padach dual-shock się właśnie szykuje
dunder — 5 lipca 2007 @ 22:58
W nowym wpisie jest jak sobie dwa pady działające na jednym USB poustawiać, a niebawem kolejne notki dot. gier pod Linuksem na różne możliwe sposoby
dunder — 6 lipca 2007 @ 01:40
lego: PSX nie jest najpopularniejszą konsolą w historii
AdamK — 6 lipca 2007 @ 14:42
A co jest? Największa ilość sprzedanych sztuk – chyba że już PS2 pobiło rekord PSXa?
lego — 6 lipca 2007 @ 14:44
o, przepraszam faktycznie PSX.
AdamK — 6 lipca 2007 @ 14:47
jaka jest sttrona na tą gre co jest obrazek na górze prosze dajcie
karol — 6 stycznia 2008 @ 17:44
please dajcie mi linka do jakies gry o wrestlingu please
::”„::
„
karol — 6 stycznia 2008 @ 22:02