blog music artwork youtube channel contact
kategorie aktywność fizyczna
filozofia i nauka
informatyka
sztuka i twórczość
wszystkie wpisy
linki wpisy w rss
komentarze w rss
wirtualna biblioteka zajawki droga
aikido
ostre koło



tagi

ZAiKS i prawne bezprawie

Oto treść listu dotyczącego kwestii publicznego odtwarzania utworów zespołów, które nie podpisały umowy z ZAiKS oraz organizacji ich koncertów:

Witam,

mam pytania odnośnie działalności ZAiKS. Zgodnie z treścią zawartą na stronie internetowej:

„Zgodnie z Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, zwany utworem, jest chroniony prawem. Wykorzystanie utworu wymaga zgody autora bądź reprezentującej go organizacji zarządzania prawami autorskimi. Stowarzyszenie nasze reprezentuje prawa autorów [..]„

Wnioskując z powyższego, jeśli artysta nie posiada podpisanej umowy z waszą instytucją, oznacza to, że nie reprezentujecie jego praw, a co za tym idzie pobieranie opłat za publiczne odtwarzanie jego muzyki bądź też wykonywanie jej z waszej strony jest bezprawne i jeśli taki proceder ma miejsce, twórca (artysta) może zarządać zadośćuczynienia za pobieranie wynagrodzenia za wykorzystanie jego twórczości poprzez instytucję/firmę nie posiadającą do niej praw?

Drugie pytanie jest następujące – jeśli organizowany jest koncert zespołu muzycznego wykonującego własną autorską muzykę z autorskimi tekstami, to jak rozumiem organizator nie jest zobowiązany do uiszczania jakichkolwiek opłat ZAiKS, jeśli zespół nie posiada żadnej podpisanej z Wami umowy?

Trzecie pytanie dotyczy publicznego odtwarzania twórczości. Jeśli właściciel lokalu, firmy czy też organizator imprez, wykorzystuje jedynie muzykę lub inną formę twórczości, której autorzy nie podpisali umowy z ZAiKS ani żadną inną polską lub zagraniczną organizacją reprezentującą ich prawa (np. udostępniają twórczość na licencjach Creative Commons), to ZAiKS nie może pobierać w tej sytuacji żadnych opłat? Jak wygląda w takiej sytuacji udokumentowanie posiadania i odtwarzania jedynie utworów które są udostępniane na takich licencjach jak Creative Commons aby właściciel lokalu/firmy nie miał problemów prawnych ze strony ZAiKS i nie zarzucono mu, że odtwarzać może także utwory objęte prawami autorskimi które reprezentuje ZAiKS?

Pozdrawiam i proszę o oficjalne stanowisko ZAiKS w tej sprawie.

Adam Brożyński – zespół Mea Turpia

Szanowny Panie,

W związku z Pana pytaniami, uprzejmie informuję, że na polu eksploatacji – publiczne odtwarzanie ZAiKS reprezentuje twórców – członków stowarzyszenia, twórców, którzy powierzyli swoje utwory pod ochronę na podsatwie oświadczenia o powierniczym przeniesieniu prawa autorskich oraz na podstawie umów o wzajemnej reprezentacji zawartych z zagranicznycmi organizacjami zbiorowego zarządu, ZAiKS reprezentuje utwory twórców zagranicznych.
Jeżeli twórca nie powierzył utworów pod ochronę ZAiKS-u wówczas ZAiKS nie będzie pobierał tantiem za wykorzystanie jego utworu na wskazanym polu eksploatacji.

Co do drugiego pytania, wskazuję, że niezbędne jest wystąpienie przez organizatora koncertu z wnioskiem o zawarcie umowy licencyjnej lub przynajmniej przekazanie zetawienia utworów, celem sprawdzenia czy wśród nich nie znajdują się utwory chronione przez Zaiks.

Co do trzeciego pytania, informuję, że brak jest jakiejkolwiek procedury stosowanej przez ZAiKS czy przyjętej przez użytkowników, która wskazywałaby sposób dokumentowaia faktu odtwarzania jedynie utworów, które są udostepniane na podstawie licenji Creative Commons czy utworów niechronionych przez ZAiKS. Zależy to według mojej opinii od okoliczności konkretnego wypadku. Oczywistym jest przecież, że użytkownik – np. właściciel lokalu gastronomicznego w każdej chwili może sięgnąć do repertuaru ZAiKS-u, co z kolei rodzi po jego stronie obowiązek zawarcia umowy licencyjnej i uiszczenia należnych twórcom tantiem.

Z poważaniem
Joanna Wiśniewska

Teraz rozważmy wnioski płynące z oficjalnego stanowiska ZAiKS w tej sprawie.
Po pierwsze – ZAiKS reprezentuje tylko interesy artystów, którzy podpisali z nimi prawnie wiążącą umowę, a więc tam gdzie takiej umowy nie ma, nie należy się martwić o to, że ktoś będzie nas ścigał odtwarzając w swoim lokalu muzykę na licencji np. Creative Commons lub jakiejkolwiek, której autor nie ma żadnych powiązań z w/w instytucją.

Z drugiej strony jednak, ZAiKS nakłada na nas obowiązek udowodnienia swojej niewinności, czy przypadkiem ich nie okradamy publicznie odtwarzając utwory objęte umową lub czy organizator poza wynagrodzeniem dla zespołu muzycznego nie powinien jeszcze dodatkowo zapłacić ZAiKS za to, że wykonywana jest muzyka objęta prawami autorskimi. Jest to czystą głupotą, bo skoro zespół wykonuje własne autorskie utwory i pobiera za to wynagrodzenie (lub nie, bo chcą zagrać za darmo) to dlaczego dodatkowo instytucja ta ma pobierać opłatę za to samo? Poza tym, zgodnie z polskim prawem, z tego co mi wiadomo, obowiązuje coś takiego jak domniemanie niewinności, a ZAiKS każdego traktuje z góry jako złodzieja czy pirata. Opłaty takie mogą być pobierane przez wymienioną tu instytucję w przypadku kiedy zespół chce wykonać cover utworu innego artysty, jednak jeśli nie ma tego w planach to dlaczego mimo wszystko musi się z nimi kontaktować?

Trzecia kwestia jest najbardziej żenująca. ZAiKS przyjmując założenie, że ktoś może odtwarzać nie tylko darmowe utwory np. na licencjach Creative Commons, bo nie mają żadnego sposobu aby to sprawdzić, wymaga od każdego przedsiębiorcy obowiązkowego podpisania umowy i uiszczania opłat. Jako twórca i wykonawca muzyki jestem tym faktem niezwykle oburzony, bo chcąc udostępniać swoją twórczość za darmo mam i tak świadomość, że ZAiKS będzie bezprawnie pobierał opłaty za odtwarzanie, czy wykonywanie mojej muzyki. Ten sam problem dotyka wszystkich osób wykorzystujących licencje Creative Commons.

Masz zakład fryzjerski, dyskotekę, czy pub w którym chciałeś odtwarzać jedynie darmową muzykę aby ZAiKS nie pobierał od Ciebie haraczu? – Zapomnij. Jako, że z góry jesteś traktowany jako przestępca i nie ma sposobu abyś udowodnił swoją niewinność oraz dobre intencje, jesteś zmuszony do płacenia tantiem. Ostatecznie Ty i Twoi ulubieni muzycy udostępniający Ci muzykę jesteście w perfidny sposób wykorzystywani przez największą instytucję reprezentującą interesy pewnej grupy artystów (bo przecież nie wszystkich), która wymaga od Ciebie opłat za coś co twórca udostępnił bezpłatnie. Co więcej twórca ten nie dostaje od ZAiKS ani grosza – innymi słowy okrada w tym momencie artystę bezprawnie pobierając za niego opłaty z tytułu odtwarzania jego utworów. ZAiKS przywłaszcza sobie prawa majątkowe do utworów, których prawa autorskie nie są w posiadaniu tej instytucji i którymi nie może dysponować. Zwięźle jest to ujęte w następującym przepisie:

Przywłaszczenie (art. 284 kk) – występek polegający na włączeniu cudzej rzeczy ruchomej lub cudzego prawa majątkowego do swojego majątku. Przywłaszczona rzecz musi wcześniej znajdować się w legalnym posiadaniu sprawcy chociażby wskutek jej znalezienia. Sprawca, który przywłaszcza sobie rzecz postępuje z nią tak, jakby był jej właścicielem.

Nie jestem prawnikiem ale moim zdaniem takie działania ze strony ZAiKS są bezprawne i czuję się osobą poszkodowaną za każdym razem, kiedy organizator koncertu, imprezy masowej czy zwykły przedsiębiorca odtwarzający darmowe utwory w swoim lokalu jest zmuszony do uiszczania opłat licencyjnych.

Co z tego, że rośnie liczba zespołów, muzyków, a także różnej maści innych artystów, którzy chcą udostępniać bezpłatnie swoją twórczość społeczeństwu, jeśli tak naprawdę opłaty za wykorzystywanie czy odtwarzanie ich utworów i tak muszą być przymusowo uiszczane, z tym że nie do ich kieszeni lecz na konto bankowe ZAiKS, który pozbawia ich w tym momencie pełnych praw do zarządzania własnymi autorskimi dziełami.

21 komentarzy »

  1. Zainteresuj sie tagiem „EXCERPT”

    Bre — 22 sierpnia 2008 @ 16:02

  2. Miejmy nadzieję, że ich w końcu skarbówka wykończy. W sumie Ala Capone też zamknęli dopiero za podatki ;-)

    Poza tym nie tylko ZAIKS się trudni tego rodzaju działalnością, zdaje się, że do właściciela każdego lokalu zgłaszają się co najmniej 3 organizacje chroniące autorów i każda zbiera haracz.

    Ika — 22 sierpnia 2008 @ 16:13

  3. A tak już nie na temat, to nie ma w regulaminie joggera obowiązku używania „EXCERPT” .

    Ika — 22 sierpnia 2008 @ 16:14

  4. „Jeżeli twórca nie powierzył utworów pod ochronę ZAiKS-u wówczas ZAiKS nie będzie pobierał tantiem za wykorzystanie jego utworu na wskazanym polu eksploatacji.”

    Jak dla mnie to zdanie wszystko wyjasnia. Jeśli puszczam tylko darmową muzykę, której autor zgodził się na publiczne odtwarzanie to niech ZAiKS spierd***a. Jak przyjdą to im pokażę odpowiednie licencje na www or sth, albo odeślę do autora.

    Niestety ludzie wolą płacić z góry za coś, co może nastąpić. Bo oh, przecież biedne ZAiKS nie wie czy utwory będą legalnie puszczane bo może za dwa dni właściciel zmieni zdanie i zacznie puszczać kawałki należące do artystów, którzy się do tej złodziejskiej organizacji zapisali. Żenada.

    Tą instytucję już dawno powinno się podać do sądu or sth.

    Krupier — 22 sierpnia 2008 @ 16:30

  5. Masz rację ale widzisz co piszą dalej:

    „[...] brak jest jakiejkolwiek procedury stosowanej przez ZAiKS czy przyjętej przez użytkowników, która wskazywałaby sposób dokumentowaia faktu odtwarzania jedynie utworów, które są udostepniane na podstawie licencji Creative Commons czy utworów niechronionych przez ZAiKS [...] Oczywistym jest przecież, że użytkownik [...] w każdej chwili może sięgnąć do repertuaru ZAiKS-u, co z kolei rodzi po jego stronie obowiązek zawarcia umowy licencyjnej i uiszczenia należnych twórcom tantiem [...]”

    Czyli ZAiKS nie pobiera kasy za utwory których nie chroni, ale skoro nie mają jak sprawdzić że tylko takie ktoś odtwarza to płacić muszą wszyscy. Panuje u nich domniemanie winy.

    dunDer — 22 sierpnia 2008 @ 16:33

  6. Ach, jak ja kocham wpisy poruszające na poważnie pewne sprawy, przy których pierwszy komentarz to napomnienie o <EXCERPT> jakiegoś (tralala).

    Modrzew — 22 sierpnia 2008 @ 16:35

  7. @Modrzew: Tez Ciebie lubie :) Jak ja kocham przewijac glowna i trafiac na tasiemca, ktorego powinno sie uciac.

    Bre — 22 sierpnia 2008 @ 16:36

  8. @Bre, no to napisz coś do Greasemonkey, co będzie ucinać tasiemce. Albo poproś kogoś, żeby takie coś napisał. Po prostu: zajmij się na własną rękę problemem, a nie smuć podobnymi komentarzami.

    Btw, z tego co wiem, to na stronie głównej Joggera jest automatycznie ciachanie długich wpisów, więc pretensje możesz mieć jeszcze do Sparrowa, że limit znaków za duży, etc etc.

    Modrzew — 22 sierpnia 2008 @ 16:40

  9. Jak komuś przeszkadzają tasiemce na głównej niech zwróci się do admina o zmniejszenie długości wyświetlanych fragmentów notek, a nie zaśmieca komentarze. Dalsze dywagacje na ten temat tutaj będą usuwane.

    dunDer — 22 sierpnia 2008 @ 16:40

  10. @ika
    Ja takie „komentarze” u siebie od razu usuwam.

    Co do treści wpisu: potrzeba czasu i coraz większej ilości coraz bardziej popularnych grup, które będą domagały się domagały pełnej swobody w tych kwestiach. Przydałby się taki polski Trent Reznor.

    mmazur — 22 sierpnia 2008 @ 16:42

  11. dunDer: to już ich problem, że nie mają jak sprawdzić. Skoro oni chcą kasę ode mnie za coś, co rzekomo robię bezprawnie – muszą to udowodnić.

    Krupier — 22 sierpnia 2008 @ 16:45

  12. @mmazur – Ja od samego początku jestem zwolennikiem CC i swoje projekty muzyczne ( http://www.jamendo.com/pl/artist/dunder ) oraz muzykę zespołu ( http://meaturpia.eu ) udostępniam za darmo. Niestety zbyt wiele nie zwojuję bo musiałby być to ktoś, kogo muzyka jest bardziej popularna – muzycy tworzący dla przyjemności, którzy działają w podziemiu raczej nie mają żadnej siły przebicia bo nie są traktowani poważnie.

    @Krupier – to by było logiczne ale rzeczywistość jest niestety inna dlatego ciężko się z tym pogodzić

    dunDer — 22 sierpnia 2008 @ 16:46

  13. http://prawo.vagla.pl/node/8060
    Też interesujące rozważania na temat praw autorskich.

    Ika — 22 sierpnia 2008 @ 16:48

  14. Wydaje mi się, że pewnym sposobem na udokumentowanie tego, jakie utwory są puszczane w lokalu, mógłby być audioscrobbling.

    Mimo wszystko, faktem jest, że to ZAiKS stoi za obniżającą się sprzedażą nagrań w Polsce; haracze, jakie ściąga dla siebie, są wciąż niewyobrażalne.

    levune — 22 sierpnia 2008 @ 17:42

  15. Ciekawi mnie, czy jak w domu upiekę chleb, to też jestem piratem? Przecież narażam piekarzy na straty, nie kupując ich gniota. A jak na dodatek zjem ten upieczony bez licencji chleb publicznie? Zgroza! Prawda?

    kkk — 22 sierpnia 2008 @ 22:17

  16. @kkk – a jeszcze jak poczęstujesz nim odwiedzającego Cię sąsiada, który zajrzał po szklankę cukru to Bóg jeden wie czy nie będzie on ukrytym agentem żądającym od Ciebie zapłacenia kary za publiczne udostępnianie pieczywa, które nie wiadomo czy jest Twoim dziełem, czy zostało Ci podarowane przez kolegę, bo przecież może być objęte licencją jakiegoś potentata chlebowego i nie ma jak tego sprawdzić …

    dunDer — 22 sierpnia 2008 @ 22:20

  17. Coś mi się obiło o uszy, że jakiś wesołek opatentował klikanie myszką. Jeżeli to prawda, to spieszmy się „kochać” zanim i tę przyjemność opatentuje jakiś billopodobny oszołom. Przecież „kochanie się” polega m. in. na manipulowaniu przy „myszce”.

    kkk — 22 sierpnia 2008 @ 22:28

  18. kkk, mnie się zdaje, że to dwuklik jest opatentowany, przez MS, ale żeby klik? W takim razie trzeba byłoby chyba pozbyć się wszelkich przycisków z domu… O zgrozo.

    Livio — 23 sierpnia 2008 @ 12:14

  19. @Livio, czy mlaskanie Hymnu Narodowego, to forma wyrazu artystycznego? Aż się boję zamlaskać, bo jak mnie Główny Mlaskacz zaskarży do ZAIKS-u to będę w niezłych tarapatach!
    Za śpiewanie przy goleniu też mogą ścignąć?

    kkk — 23 sierpnia 2008 @ 12:51

  20. Teraz to nie wiadomo – w maszynce możesz mieć minimikrofon i nadajnik radiowy, a pod domem faceta z odbiornikiem i już nie żyjesz :P .

    Livio — 23 sierpnia 2008 @ 12:52

  21. zaiks to złodzieje „napisał w mojej opini” olej sprawe przecież oni naciągają prawo (wykładnie prawa) na swoją korzyść, i tak samo ty możesz zrobić. nikt cie nie będzie ścigał. byłem djem przez 4 lata w różnych lokalach w tym dyskotekach na 5000 osób i jakoś nigdy nie widziałem panó z zaiksu którzy przyjechali z policją by zamknąć imprezę. z tego co mi wiadomo żaden z właścicieli tych lokali tym złodziejom nic nie płacil. ja też nic im nie płaciłem.

    kumpel byl kiedyś agentem zaiksu i ogólnie ich praca polega na tym by odwiedzać nowe lokale typu sklep i przedstawiać naiwniakom licencje do podpisania i umieszczania składek. w rzeczywistości jest tak że gówno robią tylko dzwonią do tych którzy płacą by zapłacili kolejną składke. tak na prawdę w tej pracy łatwo dostać po mordzie więc wszyscy się boją.

    prawo prawem ale to martwe prawo. wiadomo że jeżeli robisz impreze w spodku w katowicach to lepiej zapłacić ale jezeli masz zaklad fryzjerski, sklep to olać sprawe.

    mnie zawsze zastanawiał fakt co się dzieje wtedy gdy zapodasz radio np. zet albo rmf fm. w końcu oni już płacą tandemy a czemu ty masz jeszcze raz płacić? to wygląda mniej więcej jak podwójne opodatkowanie

    Koval — 24 sierpnia 2008 @ 11:01

W trakcie dyskusji zakłada się, że dyskutant:
  • mówi prawdę;
  • dba o zrozumiałość swojej wypowiedzi;
  • jest w stanie porzucić swoje stanowisko gdy jego argumenty zostaną obalone;
  • zgadza się na przestrzeganie zasad dotyczących formy wypowiedzi;
Zasady dotyczące formy wypowiedzi:
  • prawo do swobodnego wyrażania swoich poglądów, jeśli nie naruszają one pozostałych zasad;
  • gotowość do merytorycznego uzasadnienia swojego stanowiska;
  • branie pod uwagę rzeczywistych poglądów oponenta (które wyraził explicite) oraz ich logicznych wniosków;
  • obrona poglądów za pomocą twierdzeń przemawiających za ich akceptacją;
  • rozwijanie argumentacji odwołującej się do założeń przyjętych przez oponenta (nie podpieramy się autorytetami, wartościami ani hierarchiami, których on nie uznaje dot. to szczególnie tematów poświęconych przekonaniom religijnym i etyce)

Od każdego wymagana jest także rzetelność, kultura słowa oraz szacunek do pozostałych dyskutantów. Nie akceptowane są próby manipulacji, uciekanie się do emocji, wulgarne wypowiedzi oraz argumentacja pozamerytoryczna. Jeśli nie jesteś w stanie zastosować się do powyższych zasad, Twój komentarz prawdopodobnie zostanie usunięty.

Opracowano na podstawie: "Etyka międzyludzkiej komunikacji", red. J. Puzynina, wyd. Semper, Warszawa 1993

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz