W serwisie Wykop.pl pojawił się filmik Johnnego Chung Lee o tym, jak wykorzystać kontroler konsoli Wii do head-tracking’u, jako multipoint-tracking’u i innych ciekawych rzeczy. Dobrą nowiną jest, iż Compiz będzie miał obsługęhead-tracking’u, jednak co mnie nieco denerwuje, to zachwycenie kontrolerem Wii i dostosowywanie wszelkiego oprogramowania do niego.
Jak nie trudno zauważyć, kontroler ten posiada kamerkę na podczerwień, która wychwytuje punkty światła podczerwonego i stąd też nim zainteresowanie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby wykorzystać jakąkolwiek inną kamerkę – w tym zwykły webcam na USB. Wystarczy taką tandetną kamerkę rozebrać i pomiędzy obiektyw a element CCD wstawić 2 kawałki czarnej kliszy fotograficznej (co nie stanowi większego problemu, bo obiektywy są wykręcane). Kolejny krok to wkręcenie obiektywu tak, żeby nie przybliżał obrazu aż tak bardzo jak w standardzie i aby punkt podczerwony (np. światło z pilota TV) był wyraźny z odległości metra, czy dwóch. Bardziej szczegółowy opis w wersji angielskiej jest dostępny na stronie Hoagie’go.
Sprzęt już gotowy, ale przydało by się go przetestować. Znaleźć coś działającego w tym kierunku pod linuksem jest ekstremalnie trudno (jeśli ktoś zna jakieś oprogramowanie to niech pisze w komentarzach). Dla Windows też do najłatwiejszych zadań to nie należy, ale Eduard Metzger wyszedł nam na przeciw ze swoim Webcam Whiteboard (Java i JMF niezbędne – wszystko dostępne na jego stronie). Teraz możemy pobawić się w Johnnego Lee i manipulować pulpitem za pomocą pilota od TV. Aby nieco ułatwić sobie życie, możemy wymontować światełko z zapalniczki i podmienić diodę na podczerwoną (pilot lubi zasłaniać światło diody kiedy wycelujemy nim w kamerę pod złym kątem), tak jak to zrobili chłopcy ze strony Spryciarze.pl. Zabawa będzie jeszcze ciekawsza, kiedy obraz z komputera rzucimy na ścianę, w obraz ten wycelujemy kamerę i zamiast na ekranie, oznaczymy na nim punkty kontrolne. Ciekawostką jest to, ze nie trzeba wcale zasłaniać obrazu z projektora. Wystarczy zaopatrzyć się w laser światła podczerwonego (co łatwe nie jest), najlepiej połączony ze zwykłym laserem światła widocznego. Dzięki temu czerwona plamka zwykłego lasera będzie nam wskazywać położenie, a uaktywnienie podczerwonej plamki (niewidocznej dla oka) będzie równoznaczne z wciśnięciem przycisku.
Jedyne, czego brakuje to jakieś demko do przetestowania multipoint-tracking’u i head-tracking’u, które nie potrzebowałoby kontrolera Wii (dlaczego Lee się tak na to uparł?). W każdym razie do prezentacji z rzutnika i wirtualnego kursora w postaci diodki, Webcam Whiteboard zupełnie wystarcza. Jedyne co może sprawić trudność to odpowiednie ustawienie kamerki tak, aby dobrze skalibrować punkty kontrolne (żeby nic nie wychodziło poza jej pole). Koszt całkowity (nie wliczając rzutnika) to nie 50$ jak mówi Lee, a ok 30zł (cena webcama, zapalniczki i diodki podczerwonej).
Jeśli kogoś bardziej ucieszy tablet, to polecam stronę MTmini, na której znajduje się dokładny opis jak go zrobić oraz oprogramowanie dla najpopularniejszych OS. Jest to rozwiązanie prostsze, ale moim zdaniem mniej wygodne.
Od każdego wymagana jest także rzetelność, kultura słowa oraz szacunek do pozostałych dyskutantów. Nie akceptowane są próby manipulacji, uciekanie się do emocji, wulgarne wypowiedzi oraz argumentacja pozamerytoryczna. Jeśli nie jesteś w stanie zastosować się do powyższych zasad, Twój komentarz prawdopodobnie zostanie usunięty.
Opracowano na podstawie: "Etyka międzyludzkiej komunikacji", red. J. Puzynina, wyd. Semper, Warszawa 1993
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL
przyznam, że robi wrażenie, tablet wydaje się mieć tę zaletę, że nie wymaga ingerencji w kamerę i działa w widzialnym spektrum, jednak zastanawia mnie czy są (a raczej na pewno są) jakieś wymagania odnośnie minimalnego oświetlenia pomieszczenia, niemniej jednak jest to coś wartego wypróbowania, zwłaszcza, że mi się walają ze dwa webcamy po pokoju
Airborn — 24 listopada 2008 @ 09:12
Można przerobić tablet na podczerwień i wtedy oświetlenia nie potrzeba, a zamiast palców operować można diodami jak we wcześniejszych przypadkach. Zaletą takiego rozwiązania jest stała czułość, niezależna od tego jakie światło masz w pokoju.
dunDer — 24 listopada 2008 @ 09:36
oczywiście, że można, z ciekawych rzeczy, ostatnio brałem udział w testach urządzenia, służącego do poruszania kursorem po ekranie na podstawie ruchu gałek ocznych, było to o tyle ciekawe, że nie wymagało od użytkownika noszenia na sobie żadnych diod IR, całość działa na zasadzie promieniowania odbitego od źrenicy oka. Niemniej jednak zmotywowałeś mnie do znalezienia w końcu sterownika do swojej kamery
Airborn — 24 listopada 2008 @ 10:10
Z ruchem gałek ocznych jest o tyle problem, że musi to być na pewno bardziej czuła kamera niż taki webcam za 20zł, bo może po prostu nie wykrywać ruchu tak jak trzeba (a nie o to chodzi, żeby jeździć wzrokiem jak po półkach w supermarkecie).
Dodatkowym problemem może być oświetlenie, które jest niezbędne (chyba, że chodzi o odbicie światła podczerwonego od źrenic), a z diodą podczerwoną można zarówno używać tego w dzień, jak i w nocy (szczególnie pomocne przy pracy na obrazie z projektora).
dunDer — 24 listopada 2008 @ 10:23
oczywiście chodziło o oświetlanie IR, tam problem z czułością był dość łatwo rozwiązany, kamera znajdowała się na dwóch silniczkach krokowych, które ustawiały się w taki sposób, że po użyciu zoomu obszar ograniczał się do rozmiaru niewiele większego od oczu. dodatkowo aplikacja była przeznaczona dla osób niepełnosprawnych i pozwalała na rozróżnianie raptem 9 pól na monitorze. odnośnie dodatkowego oświetlenia, testowane są obecnie dwa rozwiązania, jedno z kilkoma diodami IR wokół obiektywu, a drugie dodatkowe z zestawami diod wokół monitora.
Airborn — 24 listopada 2008 @ 10:27
Hmm no brzmi nieźle, ale na pewno nie można sobie balansować wokół telewizora jak w przypadku head-trackingu z diodami przy okularach, bo można by wyjść łatwo z kadru jeśli kamera ma ustawione powiększenie na oczy – do gier nie bardzo by się to nadało (szczególnie w przypadku nerwowych graczy). Dla niepełnosprawnych jak najbardziej dobre wyjście i co ciekawe Stephen Hawking używa już czegoś takiego: http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/england/cambridgeshire/4213082.stm
dunDer — 24 listopada 2008 @ 10:34
zgadza się, podstawowa idea miała podobno być taka, że system miał być w całości nieinwazyjny, stąd właśnie mocowanie wszystkiego do monitora, a nie np. okularów.
niestety moja kamerka creativa się chyba nie nadaje, przy próbie dodania filtru z kliszy, ilość FPS spada do 1-2, zobaczymy jak będzie się sprawowała kamerka microsoftu, podobno ma stałą wartość FPS niezależnie od oświetlenia
Airborn — 24 listopada 2008 @ 14:49
Sterowanie ruchem za pomocą kamerki internetowej
Rano przeczytałem wpis u dundra na temat head-trackingu, przyznam szczerze, że zaintrygowało mnie to bardzo. Udało mi się nawet zainstalować moją kamerkę (najnowsze sterowniki nie zawsze bywają najlepsze), więc zacząłem sprawdzać jak dz[...]
życie to surfing, więc nie bój — 24 listopada 2008 @ 17:25
Panie Adamie
Lee uparł się na kontroler Wii ponieważ żadna z kamer za 30zł czy nawet za 50 nie potrafi tego co Wii remote . Kontroler Wii to KAMERA IR (nie żadna tandetna kamera z kliszą), która przechwytuje obraz w rozdzielczości 1024×768 i potrafi śledzić do 4 punktów (pisaków) w 100Hz. Proszę mi pokazać kamerkę PC, która potrafi takie cos aaa i żeby kosztowała max 75zł, bo tyle kosztuje wii remote. Żadna z kamer PC którą pan wykorzysta nie nadaje się w ogóle do stworzenia „Multi-point Interactive Whiteboards”.
~~~~ — 25 marca 2010 @ 21:51