blog music artwork youtube channel contact
kategorie aktywność fizyczna
filozofia i nauka
informatyka
sztuka i twórczość
wszystkie wpisy
linki wpisy w rss
komentarze w rss
wirtualna biblioteka zajawki droga
aikido
ostre koło



tagi

Myśl nad umysłem

Jak to się dzieje, że ta naturalna ludzka ciekawość i chęć eksploracji, która objawiała się zawsze w człowieku poprzez wyruszanie na dalekie wyprawy, odnajdywania istoty rzeczy w otaczającym świecie, może być zaspokajana także w trakcie wpatrywania się w kawałek papieru przez kilka, a czasami nawet kilkanaście godzin?

Czytanie książek na pozór nie jest niczym niezwykłym, jednak za tą umiejętnością kryje się bardzo skomplikowany mechanizm. Nasze oczy skierowane w stronę wydrukowanych znaków są tylko narządem optycznym dostarczającym wiązkę światła. Za nimi kryje się mózg, który analizuje dane zawarte w tej wiązce, potrafi abstrahować pojedyncze przedmioty z otoczenia i dostrzega obraz, który posiada jakieś znaczenie. Czcionka ani kąt nachylenia liter nie odgrywają tutaj większej roli – wszystko jest precyzyjnie odczytywane. Plamy przekształcają się w znaki, te łączą się w słowa, zdania i wreszcie nasz umysł zostaje porwany w podróż jakby do innego wymiaru. Następuje eksploracja myślowa, która pozwala posiąść informacje o środowisku w jakim żyjemy bez doświadczenia bezpośredniego, lub wytworzyć obraz środowiska fikcyjnego w którym realnie byśmy się znaleźć nie mogli. Stoi za tym nasza wyobraźnia, która podobnie jak sny, pozwala zapomnieć o otaczającej rzeczywistości. Mimo wszystko większość z nas rzadko odczuwa zmieszanie objawiające się tym, że nie potrafimy określić czy znajdujemy się w świecie realnym, czy projekcji własnych myśli – jakie mamy więc przesłanki by sądzić, że życie nasze nie jest tylko wytworem umysłu?

Bez introspekcji nie było by filozofii, ani nauki – spoglądanie w siebie, pomaga nam dostrzegać więcej na zewnątrz. Ewolucja pokazała nam, że w świecie lepiej radzą sobie organizmy które nie bazują jedynie na prostych funkcjach warunkowych. Nie jest oczywiście powiedziane, że organizmy wyższego rzędu bazują na czymś więcej – możliwe, iż posiadają po prostu więcej takich funkcji, które tworzą tak złożoną strukturę, że w całości zachowania trudno dopatrzeć się czasami logiki. No bo co byśmy powiedzieli na widok zwierzęcia wpatrującego się godzinami w płaski plamiasty przedmiot, które w losowych momentach się raduje, złości, lub smuci?

Surtsey

Na wymianie młodzieżowej Rotterdam European Youth Culture zorganizowanej w ramach programu Youth in Action z okazji Bevrijding Festival, miałem okazję poznać rosyjski zespół Surtsey, który chciałbym gorąco polecić. Ich muzykę można określić jednym zdaniem, jako delikatny i pogodny rock instrumentalny. Poniżej znajduje się teledysk do utworu „Wake up Have a Nice Day”:

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Zmartwienia

         Wszyscy wokoło chcą abyś się martwił. Co dzień słyszysz o tragicznych wydarzeniach w radiu, telewizji i prasie. Życie jest straszne, złe i pełne cierpienia. Na tym jednak nie kończy się cały przekaz. Powinieneś także w ściśle określony sposób na to zło i cierpienie reagować. Płaczesz więc, gdy dowiadujesz się, że w Etiopii – państwie, którego nie jesteś w stanie nawet wskazać na mapie, umiera z głodu dziecko. Czujesz się spełniony i przejęty tym, że Twój SMS-a z którego złotówka zostanie przeznaczona na jakąś fundację telewizyjną, uzdrowi dziecko chore na raka, na którego co roku umiera 1,7 miliona ludzi. Przeżywasz wstrząs, gdy dowiadujesz się o śmierci 2726 osób w zamachach na wieżowiec w kraju za oceanem, ale obojętnie przechodzisz wobec faktu, że każdego dnia na Ziemi umiera ich łącznie około 300 000. Każdy kiedyś umiera, a przynajmniej na to wskazują statystyki. Tobie co jakiś czas zdarza się jednak myśleć, że od tej prawidłowości może zdarzyć się jakiś wyjątek. Może chociaż jakieś życie po śmierci – bonus, który będzie odpoczynkiem po tym nieustannym umartwianiu się i próbach ratowania świata. Bo przecież świat chyli się wciąż ku upadkowi.

Zmartwiony tym wszystkim szukasz swojego miejsca w świecie. Dowiadujesz się jak powinieneś postępować i przyjmujesz ten algorytm bezkrytycznie. W końcu powiedzieli Ci, że pewne rzeczy są konieczne, bo bez nich wszystko się rozsypie. Bez nich będziesz jeszcze bardziej zmartwiony niż dotychczas. Musisz to zaakceptować. Przecież wszyscy tak robią. Nie chcesz wyjść na kogoś, kto się wyłamuje, bo będziesz miał wtedy kolejne powody do zmartwień. Wszystko wydaje się takie skomplikowane. Na szczęście jest ktoś, kto pomaga Ci się w tym skomplikowanym świecie odnaleźć. Wskazuje proste rozwiązania, za którymi należy podążać. Dzięki temu wszystko ma stać się łatwiejsze po pewnym czasie. Może będziesz wtedy mniej zmartwiony.

         Szukasz swojego miejsca gdzieś na zewnątrz, a tymczasem odnaleźć je możesz tylko w sobie. Czy to Cię nie martwi?