blog music artwork youtube channel contact
kategorie aktywność fizyczna
filozofia i nauka
informatyka
sztuka i twórczość
wszystkie wpisy
linki wpisy w rss
komentarze w rss
wirtualna biblioteka zajawki droga
aikido
ostre koło



tagi

Ontologiczny status Boga

Bóg?

     Bóg istnieje. Istnieje tak samo jak punkt czy liczba. Punkt i liczba to pojęcia pierwotne w matematyce i nie posiadają definicji. Nie istnieją niezależnie, a jedynie w pewnych relacjach ze światem rzeczywistym. Czy widziałeś kiedyś liczbę trzy lub punkt, który z założenia nie posiada żadnych wymiarów?

Liczba istnieje tylko tam gdzie spełnia jakąś funkcję w relacji z rzeczywistym przedmiotem lecz sama w sobie nic nie znaczy. Można wyobrazić sobie dwa krzesła, można zobaczyć znak graficzny reprezentujący liczbę dwa ale nie da się zwizualizować liczby samej w sobie.
To samo dotyczy punktu. Punkt nie ma wymiarów – jak więc może istnieć? A nawet jeśli istnieje to skąd wiedzielibyśmy o tym, skoro brak wymiarów oznacza, iż zmierzyć go nie możemy. Punkt to tylko pojęcie abstrakcyjne, które ułatwia nam badanie świata podobnie jak liczba. Sam w sobie nic nie znaczy – można wyobrazić sobie odcinek przebiegający od jednego punktu do drugiego, symbol punktu jakim jest kropka ale nie da się zwizualizować samego w sobie punktu.

Moim zdaniem podobny status ontologiczny mają nadprzyrodzone istoty. Wiele osób w naszej kulturze bez względu na to czy wierzą w Boga czy nie utrzymuje, że wiedzą co oznacza samo pojęcie Boga. Kiedy jednak poprosić ich o jego zdefiniowanie pojawia się problem. Definicja, mówiąc prosto, to wyjaśnienie znaczenia danego słowa za pomocą znanego nam języka. Musimy oczywiście mieć jakieś podstawy aby w definicji wyszczególniać pewne cechy. Kiedy definiujemy krzesło jako mebel, odwołujemy się do naszego rozumienia tego czym są meble. Mówiąc, że mebel ten ma konstrukcję szkieletową i oparcie, zwracamy uwagę na jego budowę fizyczną, której rozpoznanie może w przyszłości umożliwić nam rozpoznawanie krzeseł. Co się dzieje jednak w przypadku Boga? Otóż przypisując mu jakieś cechy np. niematerialny, wszechmogący, wszechwiedzący itd. powinniśmy mieć jakieś uzasadnienie dlaczego akurat taką, a nie inną cechę przypisaliśmy definiendum. W tej kwestii można się niestety jedynie odwołać do mętnych zapisków starych ksiąg. Jeszcze większy problem sprawia wytłumaczenie tego skąd wiemy, że ktoś taki jak Bóg istnieje, skoro jest niematerialny i nie można w żaden sposób z założenia się o nim dowiedzieć. I znów jedyne do czego można się odwołać to stare księgi lub teologowie, którzy o Bogu nam opowiadali.

W jaki sposób ktoś, kto nigdy w życiu nie słyszał słowa Bóg może się dowiedzieć kim jest ta tajemnicza postać? Może na przykład doznać spontanicznego oświecenia, co jest mało prawdopodobne, bo nawet jeśli, to zapewne jego wizja nadnaturalnej istoty będzie bardzo odmienna od tego co zagnieździło się w naszej kulturze. Bardziej prawdopodobne, że dowie się tego od innych ludzi lub ze starych ksiąg (czyli od innych ludzi, bo to przecież nie Bóg napisał Pismo Św.). Wiara w istoty nadnaturalne opiera się więc w dużej mierze na wierze w słowa innych ludzi, a jak z wiarygodnością ludzi bywa wszyscy dobrze wiemy.

Nie chcemy zatem wplątywać się w zagmatwane i prezycyjne definicje, bo te zamiast rozjaśniać pewne kwestie tylko je komplikują. Co się jednak dzieje, kiedy definicja staje się coraz bardziej ogólna? Otóż okazuje się, że niektórzy ludzie nie wiedzą tak do końca w co wierzą. Wiele z takich osób może się w tym momencie oburzyć ale spójrzmy prawdzie w oczy – jeśli nie potrafisz scharakteryzować swoich przekonań, to oznacza, że sam ich do końca nie rozumiesz.

Jak to się jednak dzieje, że ludzie pomimo iż jak sami mówią nie są pewni co do istnienia Boga albo tego kim jest, a jedynie głęboko wierzą, potrafią tak wiele o tej postaci powiedzieć? Bóg w ich życiu spełnia przecież tak wielką funkcję…
I tutaj powracam do mojej analogii punktu i liczby. Ile ludzi wierzy w Boga, który istnieje gdzieś poza naszą rzeczywistością, nie ingeruje zupełnie we Wszechświat, nie stworzył go i wcale się nim nie interesuje? Po co wierzyć w takiego Boga, który może wszystko ale w gruncie rzeczy to nie robi i nie zrobił nic, a po prostu sobie istnieje i jest dla nas nieosiągalny? Poprawcie mnie jeśli się mylę ale takiego wyobrażenia Boga nie ma nikt… bo i dlaczego nazywać go Bogiem, ktoś powie. No właśnie – dlaczego?

Otóż Bóg spełnia wiele funkcji w relacji z naszym życiem, z naszym światem. Istnieje on w ludziach, którzy go potrzebują. Jest pewnym narzędziem myślowym jak liczba czy punkt. Bardzo starym narzędziem dodajmy ale spełniał i dla niektórych spełnia nadal to samo zadanie – niesie za sobą pewien rodzaj wyjaśnienia tego, jak działa świat. Istnieje jednak tylko zależnie od ludzi i pozbawiony swych relacji z nimi istnieć przestaje.

Nie chcę tutaj dowodzić nieistnienia Boga, a wręcz przeciwnie. Zgadzam się, że nie istnieje on materialnie, a w pewien sposób metafizycznie – jest abstraktem. W końcu wyróżniamy różne poziomy bytowania. Krzesła istnieją materialnie ale nasze wyobrażenie krzesła z uwzględnieniem jego detali jest już innym rodzajem bytu w umyśle.
Zgadzam się także z tym, że Bóg był i zapewne niektórym jest nadal potrzebny choć wydaje mi się, że ta relacja nie jest przechodnia. W tym momencie moje rozważania się kończą, a doskonałym ich uzupełnieniem jest publikacja antropologa Pascala Boyera pt. „I człowiek stworzył bogów…”, który zajął się kulturowymi aspektami wierzeń oraz ich źródłami. Oczywiście wywód ten proszę traktować z przymrużeniem oka, jako dziką spekulację, choć można ją teoretycznie unaukowić i sfalsyfikować (np. odnajdując ludzi wierzących w nadnaturalne istoty o wielkiej mocy, które nigdy tej mocy nie wykorzystywały i nie wykorzystują oraz rozpracowując obszary mózgu i mechanizmy umysłu produkujące nadnaturalne wyobrażenia).

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Darwin now!

Karol Darwin

     Kim był Karol Darwin? Dlaczego stał się dla nas tak ważny? Jaki wpływ ma jego teoria na dzisiejszy świat? – odpowiedzi na te i inne pytania można wyczytać z 16 plansz – elementów wystawy „Darwin now” poświęconej dziedzictwu wybitnego biologa.

Można ją oglądać do 15 października w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie (ul. Dobra 56/66), od poniedziałku do soboty w godz. 9.00 a 21.00 oraz w niedziele między godz. 15.00 a 20.00. Potem wystawa odwiedzi także Wrocław, Katowice, Siedlce, Poznań, Lublin, Łódź, Chełm oraz Toruń.

Na 16 kolorowych planszach w prosty i ciekawy sposób jest opowiedziana historia powstania książki Karola Darwina. Na poszczególnych tablicach przedstawiono jej główne idee i pokazano, dlaczego prowadzone przez Brytyjczyka obserwacje stały się podstawą współczesnej biologii i medycyny oraz jednym z najważniejszych osiągnięć myśli ludzkiej. Idee są ilustrowane zdjęciami lasów, łąk, roślin i ptaków. Plansze zawierają też fotografie przedstawiające samego autora oraz mapy regionów, po których podróżował w poszukiwaniu materiałów do swych badań

Źródło: http://naukawpolsce.pap.pl

Utwór filozoficzny

Poniżej można posłuchać tego, co narodziło się z dzisiejszego polsko-niemieckiego jam session:

Adam Brożyński & Tobias Schulze – „Utwór filozoficzny”