<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Refleksje nad szumem leśnych drzew</title>
	<atom:link href="http://dunder.pl/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dunder.pl</link>
	<description>Filozofia, sztuka, literatura, nauka</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 21:34:12 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Skomentuj Sztuka chodzenia, którego autorem jest Pawel</title>
		<link>http://dunder.pl/2011/03/17/sztuka-chodzenia/#comment-916</link>
		<dc:creator>Pawel</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 21:34:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=2424#comment-916</guid>
		<description>Kapitalny tekst...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kapitalny tekst&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj D. Hume i krytyka związku przyczynowo-skutkowego, którego autorem jest Klaudia</title>
		<link>http://dunder.pl/2010/05/22/hume-przyczyna-skutek/#comment-910</link>
		<dc:creator>Klaudia</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 15:57:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=410#comment-910</guid>
		<description>pomocne przy pisaniu notatek na egzamin z filizofii :) dziękuję</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pomocne przy pisaniu notatek na egzamin z filizofii <img src='http://dunder.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  dziękuję</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Niepewność siebie, którego autorem jest lafuene</title>
		<link>http://dunder.pl/2011/09/04/niepewnosc-siebie/#comment-835</link>
		<dc:creator>lafuene</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2011 22:33:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=2982#comment-835</guid>
		<description>cos jest na rzeczy, nacisk nacisk! ;))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>cos jest na rzeczy, nacisk nacisk! <img src='http://dunder.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Nexto, FileOpen i &#8222;stan odmóżdżenia&#8221;, którego autorem jest Dara</title>
		<link>http://dunder.pl/2010/02/15/nexto-fileopen/#comment-819</link>
		<dc:creator>Dara</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Aug 2011 10:56:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=387#comment-819</guid>
		<description>Sam jestem użytkownikiem NEXTO i tak samo jak innym krew sie gotuje na myśl ze sam muszę zdejmować zabezpieczenia z plików ZA KTÓRE ZAPŁACIŁEM by móc z nich korzystać. Inaczej nie ma szans poczytać gazety która kupiłem w NEXTO np. na IPADZIE.
NA szczęście GOOGLE Twoim przyjacielem i po wpisaniu fileopen- czyli &quot;nieszczęsne zabezpieczenie&quot; MOŻNA BEZ PROBLEMU ZNALEŹĆ NP: http://tetrachroma.wordpress.com/2010/08/24/fileopen-pdf-security-handler-reverse-engineering/ - CZYLI STRONE KTÓRA opisuje jak w ciagu kilku sekund znów cieszyć sie pełnią praw do pliku który kupiłeś!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sam jestem użytkownikiem NEXTO i tak samo jak innym krew sie gotuje na myśl ze sam muszę zdejmować zabezpieczenia z plików ZA KTÓRE ZAPŁACIŁEM by móc z nich korzystać. Inaczej nie ma szans poczytać gazety która kupiłem w NEXTO np. na IPADZIE.<br />
NA szczęście GOOGLE Twoim przyjacielem i po wpisaniu fileopen- czyli &#8222;nieszczęsne zabezpieczenie&#8221; MOŻNA BEZ PROBLEMU ZNALEŹĆ NP: <a href="http://tetrachroma.wordpress.com/2010/08/24/fileopen-pdf-security-handler-reverse-engineering/" rel="nofollow">http://tetrachroma.wordpress.com/2010/08/24/fileopen-pdf-security-handler-reverse-engineering/</a> &#8211; CZYLI STRONE KTÓRA opisuje jak w ciagu kilku sekund znów cieszyć sie pełnią praw do pliku który kupiłeś!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zazen i Chrześcijaństwo, którego autorem jest admin</title>
		<link>http://dunder.pl/2010/09/01/zazen-i-chrzescijanstwo/#comment-803</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2011 12:40:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=1710#comment-803</guid>
		<description>W chrześcijańskim zakonie Benedyktynów z Lubinia praktykuje się zazen od wielu lat i dla nikogo nie stanowi to problemu. Polecam ciekawą serię filmów o. J. Berezy poświęconą medytacji: http://www.youtube.com/user/JanBerezaOSB . Sam zazen, to praktyka po prostu siedzenia - nie ma w niej nic niezwykłego ani nawet religijnego poza tym, że siedząc z wyprostowanym kręgosłupem, człowiek przestaje się wciąż za czymś uganiać - wygasza swoje pożądania i po prostu istnieje świadomie tu i teraz. Argumentacja typu &quot;jeśli ktoś mówi inaczej, to wprowadza w błąd&quot; oznacza tylko tyle, co: &quot;mam swoje wyobrażenia na ten temat i ich nie zmienię&quot;. Tymczasem są ludzie, którzy na podstawie własnego doświadczenia uważają, że jedno z drugim można pogodzić i uważanie się za wyrocznię w tej kwestii oraz wytykanie błędów jest bezzasadne. To tak, jakby powiedzieć komuś, że jabłko które właśnie je nie jest wcale słodkie, pomimo, że słodycz jaką odczuwa jest niezaprzeczalna. Wiedza pochodząca z zewnątrz jest w tym wypadku bezwartościowa - wyżej stoi bezpośrednie doświadczenie. Dlaczego praktykowanie uważnego mycia naczyń czy odkurzania nie wydaje się ludziom sprzeczne z chrześcijaństwem? Przecież Jezus nie wspomniał o tym ani słowem, podobnie jak o siedzeniu z wyprostowanym kręgosłupem. W czym zatem tkwi to dziwaczne kryterium rozróżnień?

   Doktryny doktrynami, ale same w sobie nie są one indywidualnym doświadczeniem jakie spotyka nas każdego dnia i w każdej chwili - gdyby było inaczej, nie byłoby tak, żeby jedni mówili &quot;Słońce&quot;, inni &quot;Sun&quot;, a jeszcze inni &quot;Sonne&quot;. Słowa nie są rzeczywistością - to, że ktoś mówi &quot;satori&quot;, ktoś inny &quot;zbawienie&quot;, a ktoś inny &quot;łaska Boga&quot; nie oznacza jeszcze, że mówi się o trzech różnych sprawach. Z drugiej strony,  stwierdzenie: &quot;jestem chrześcijaninem&quot;, może oznaczać coś zupełnie innego z ust różnych ludzi (wystarczy porównać tutaj Mistrza Eckharta, Inkwizycję i papieża). Budowanie kolejnej wieży Babel nie jest dobrym pomysłem, a błędy lepiej widzieć u siebie niż u innych (Łuk6:41).  Kto chwyta się słów i wielbi je, zamiast widzieć ich przesłanie, patrzy na palec zamiast na księżyc, który on wskazuje - czci totem zrobiony z liter. Zbytnie umiłowanie takich, a nie innych zdań, w ostateczności zawsze prowadzi do jałowych sporów i waśni oraz zapomnienia tego, co najważniejsze i żywe - można trzymać się własnego systemu pojęć, ale to tylko system pojęć - rusztowanie, które można zbudować na wiele różnych sposobów. Jest pustosłowiem, jeśli nie ma odbicia w działaniu, które to dopiero świadczy o człowieku i o kierunku w jakim zmierza. Ewangelia jasno mówi o tym, że rozróżnienia na bazie słów są złudne, i że czyny są tym, co świadczy o człowieku:

&quot;Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują. Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.&quot; (Mat 7:14-18)

Tak ja to widzę i zdaję sobie sprawę z tego, że można to widzieć zupełnie inaczej, aczkolwiek błąd jest zawsze tam, gdzie jakaś reguła przez pryzmat której będziemy sprawę rozważać. Zazwyczaj jednak rozpatrujemy wszystko przez pryzmat samych siebie i własnych reguł, nie zauważając, że inni robią dokładnie to samo. Wydaje mi się, że zamiast szukać błędów i mówić innym co powinni robić, a czego nie, lepiej budować wzajemne zrozumienie poprzez wymienianie się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami - arbitralne ustanawianie preferencji, które powinni mieć wszyscy, nie wydaje się przynosić nikomu pożytku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W chrześcijańskim zakonie Benedyktynów z Lubinia praktykuje się zazen od wielu lat i dla nikogo nie stanowi to problemu. Polecam ciekawą serię filmów o. J. Berezy poświęconą medytacji: <a href="http://www.youtube.com/user/JanBerezaOSB" rel="nofollow">http://www.youtube.com/user/JanBerezaOSB</a> . Sam zazen, to praktyka po prostu siedzenia &#8211; nie ma w niej nic niezwykłego ani nawet religijnego poza tym, że siedząc z wyprostowanym kręgosłupem, człowiek przestaje się wciąż za czymś uganiać &#8211; wygasza swoje pożądania i po prostu istnieje świadomie tu i teraz. Argumentacja typu &#8222;jeśli ktoś mówi inaczej, to wprowadza w błąd&#8221; oznacza tylko tyle, co: &#8222;mam swoje wyobrażenia na ten temat i ich nie zmienię&#8221;. Tymczasem są ludzie, którzy na podstawie własnego doświadczenia uważają, że jedno z drugim można pogodzić i uważanie się za wyrocznię w tej kwestii oraz wytykanie błędów jest bezzasadne. To tak, jakby powiedzieć komuś, że jabłko które właśnie je nie jest wcale słodkie, pomimo, że słodycz jaką odczuwa jest niezaprzeczalna. Wiedza pochodząca z zewnątrz jest w tym wypadku bezwartościowa &#8211; wyżej stoi bezpośrednie doświadczenie. Dlaczego praktykowanie uważnego mycia naczyń czy odkurzania nie wydaje się ludziom sprzeczne z chrześcijaństwem? Przecież Jezus nie wspomniał o tym ani słowem, podobnie jak o siedzeniu z wyprostowanym kręgosłupem. W czym zatem tkwi to dziwaczne kryterium rozróżnień?</p>
<p>   Doktryny doktrynami, ale same w sobie nie są one indywidualnym doświadczeniem jakie spotyka nas każdego dnia i w każdej chwili &#8211; gdyby było inaczej, nie byłoby tak, żeby jedni mówili &#8222;Słońce&#8221;, inni &#8222;Sun&#8221;, a jeszcze inni &#8222;Sonne&#8221;. Słowa nie są rzeczywistością &#8211; to, że ktoś mówi &#8222;satori&#8221;, ktoś inny &#8222;zbawienie&#8221;, a ktoś inny &#8222;łaska Boga&#8221; nie oznacza jeszcze, że mówi się o trzech różnych sprawach. Z drugiej strony,  stwierdzenie: &#8222;jestem chrześcijaninem&#8221;, może oznaczać coś zupełnie innego z ust różnych ludzi (wystarczy porównać tutaj Mistrza Eckharta, Inkwizycję i papieża). Budowanie kolejnej wieży Babel nie jest dobrym pomysłem, a błędy lepiej widzieć u siebie niż u innych (Łuk6:41).  Kto chwyta się słów i wielbi je, zamiast widzieć ich przesłanie, patrzy na palec zamiast na księżyc, który on wskazuje &#8211; czci totem zrobiony z liter. Zbytnie umiłowanie takich, a nie innych zdań, w ostateczności zawsze prowadzi do jałowych sporów i waśni oraz zapomnienia tego, co najważniejsze i żywe &#8211; można trzymać się własnego systemu pojęć, ale to tylko system pojęć &#8211; rusztowanie, które można zbudować na wiele różnych sposobów. Jest pustosłowiem, jeśli nie ma odbicia w działaniu, które to dopiero świadczy o człowieku i o kierunku w jakim zmierza. Ewangelia jasno mówi o tym, że rozróżnienia na bazie słów są złudne, i że czyny są tym, co świadczy o człowieku:</p>
<p>&#8222;Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują. Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.&#8221; (Mat 7:14-18)</p>
<p>Tak ja to widzę i zdaję sobie sprawę z tego, że można to widzieć zupełnie inaczej, aczkolwiek błąd jest zawsze tam, gdzie jakaś reguła przez pryzmat której będziemy sprawę rozważać. Zazwyczaj jednak rozpatrujemy wszystko przez pryzmat samych siebie i własnych reguł, nie zauważając, że inni robią dokładnie to samo. Wydaje mi się, że zamiast szukać błędów i mówić innym co powinni robić, a czego nie, lepiej budować wzajemne zrozumienie poprzez wymienianie się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami &#8211; arbitralne ustanawianie preferencji, które powinni mieć wszyscy, nie wydaje się przynosić nikomu pożytku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zazen i Chrześcijaństwo, którego autorem jest Aga</title>
		<link>http://dunder.pl/2010/09/01/zazen-i-chrzescijanstwo/#comment-802</link>
		<dc:creator>Aga</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 20:07:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=1710#comment-802</guid>
		<description>Nie można być chrześcijaninem i praktykować zen, albo przyjmujesz, że Jezus jest twoim jedynym Zbawicielem i wypełnia Twoje życie i jego wszystkie elementy, nawet takie jak doświadczenie i pustka, albo praktykujesz Zen. Jeśli ktoś mówi inaczej to wprowadza Cię w błąd.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie można być chrześcijaninem i praktykować zen, albo przyjmujesz, że Jezus jest twoim jedynym Zbawicielem i wypełnia Twoje życie i jego wszystkie elementy, nawet takie jak doświadczenie i pustka, albo praktykujesz Zen. Jeśli ktoś mówi inaczej to wprowadza Cię w błąd.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Nietzsche o moralności, którego autorem jest dunder</title>
		<link>http://dunder.pl/2011/05/31/nietzsche-o-moralnosci/#comment-800</link>
		<dc:creator>dunder</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jun 2011 23:37:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=2724#comment-800</guid>
		<description>Najprościej rzecz ujmując Nietzsche uważał, że najważniejsza w życiu jest miłość i to z niej powinny wypływać wszelkie działania, ale nie budował żadnego kodeksu moralnego, bo immoralizm jest daleki od wyznaczania kryteriów działania komukolwiek poza samym sobą. Podziały na okresy twórczości wydają mi się bezsensowne w przypadku egzystencjalistów, bo jeśli mówimy o filozofii życia to musi ona być z natury zmienna, jak i samo życie. Pomimo wszelkich zmienności zawsze da się jednak wychwycić coś, co jest w tym wszystkim stałe. Trudno mówić o wielkości Nietzschego, skoro to, co zawarł w swojej filozofii jest niczyje i na dodatek ujawnia się niezliczoną ilość razy na przestrzeni wieków przez niezliczoną ilość ludzi. Ot paradoks, że filozofia wieczysta jest czymś ponadludzkim i ponadczasowym, a jednocześnie tylko z uwagi na czas i z uwagi na człowieka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najprościej rzecz ujmując Nietzsche uważał, że najważniejsza w życiu jest miłość i to z niej powinny wypływać wszelkie działania, ale nie budował żadnego kodeksu moralnego, bo immoralizm jest daleki od wyznaczania kryteriów działania komukolwiek poza samym sobą. Podziały na okresy twórczości wydają mi się bezsensowne w przypadku egzystencjalistów, bo jeśli mówimy o filozofii życia to musi ona być z natury zmienna, jak i samo życie. Pomimo wszelkich zmienności zawsze da się jednak wychwycić coś, co jest w tym wszystkim stałe. Trudno mówić o wielkości Nietzschego, skoro to, co zawarł w swojej filozofii jest niczyje i na dodatek ujawnia się niezliczoną ilość razy na przestrzeni wieków przez niezliczoną ilość ludzi. Ot paradoks, że filozofia wieczysta jest czymś ponadludzkim i ponadczasowym, a jednocześnie tylko z uwagi na czas i z uwagi na człowieka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Nietzsche o moralności, którego autorem jest Minio</title>
		<link>http://dunder.pl/2011/05/31/nietzsche-o-moralnosci/#comment-799</link>
		<dc:creator>Minio</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Jun 2011 22:11:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=2724#comment-799</guid>
		<description>Ja bym tylko dodał, że Nietzsche kwestiom moralności poświęcił naprawdę ogromną ilość uwagi, a i jego myśli dojrzewały i się z czasem zmieniały. To co cytujesz jest jakimś wyborem z tego ogromu materiału i raczej nie należy utożsamiać go z poglądami Nietzschego na moralność w ogóle. Jedną z cech filozofii Nietzschego jest to, że wiele się w niej zmieniło w czasie — warto więc zawsze mówić którego Nietzschego ma się na myśli (generalnie wyróżnia się trzy okresy: młodego, średniego (od LA po WR) i późnego (od „Zaratustry” po incydent turyński)). Zresztą, w jednej i tej samej książce zdarza się, że jeden aforyzm zaprzecza aforyzmowi umieszczonemu dosłownie kilka stron wcześniej.

A nawiasem mówiąc, czytając Nietzschego naprawdę ma się wrażenie, że ten człowiek pochodzi z jakiejś innej epoki. Np. w dużej mierze antycypował XX-wieczną psychologię. I nie chodzi mi tylko o Freuda, który inspiracji Nietzschem specjalnie nie ukrywał, ale również o powojenną psychologię społeczną w wydaniu amerykańskim.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja bym tylko dodał, że Nietzsche kwestiom moralności poświęcił naprawdę ogromną ilość uwagi, a i jego myśli dojrzewały i się z czasem zmieniały. To co cytujesz jest jakimś wyborem z tego ogromu materiału i raczej nie należy utożsamiać go z poglądami Nietzschego na moralność w ogóle. Jedną z cech filozofii Nietzschego jest to, że wiele się w niej zmieniło w czasie — warto więc zawsze mówić którego Nietzschego ma się na myśli (generalnie wyróżnia się trzy okresy: młodego, średniego (od LA po WR) i późnego (od „Zaratustry” po incydent turyński)). Zresztą, w jednej i tej samej książce zdarza się, że jeden aforyzm zaprzecza aforyzmowi umieszczonemu dosłownie kilka stron wcześniej.</p>
<p>A nawiasem mówiąc, czytając Nietzschego naprawdę ma się wrażenie, że ten człowiek pochodzi z jakiejś innej epoki. Np. w dużej mierze antycypował XX-wieczną psychologię. I nie chodzi mi tylko o Freuda, który inspiracji Nietzschem specjalnie nie ukrywał, ale również o powojenną psychologię społeczną w wydaniu amerykańskim.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Czy zen jest religią?, którego autorem jest august</title>
		<link>http://dunder.pl/2011/04/26/czy-zen-jest-religia/#comment-798</link>
		<dc:creator>august</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Apr 2011 18:25:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=2598#comment-798</guid>
		<description>świetnie napisane, blisko myśli bergsona;) &quot;cos co nie da się teoretyzować nie powinno się teoretyzować&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>świetnie napisane, blisko myśli bergsona;) &#8222;cos co nie da się teoretyzować nie powinno się teoretyzować&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Ueshiba o Takemusu Aiki, którego autorem jest riverside</title>
		<link>http://dunder.pl/2011/03/27/ueshiba-o-takemusu-aiki/#comment-797</link>
		<dc:creator>riverside</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Apr 2011 18:22:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dunder.pl/?p=2454#comment-797</guid>
		<description>Niewiarygodnie fenomenalne nauki Ueshiby wypełniają swą mądrością całe moje wnętrze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niewiarygodnie fenomenalne nauki Ueshiby wypełniają swą mądrością całe moje wnętrze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

